Boruś

Boruś to dwunastoletni owczarek środkowoazjatycki w typie wielkiego puchacza. Do Fundacji trafił z łańcucha, do którego przywiązany był „uprzężą” ze sznurka i drutu kolczastego, bo „uciekał z podwórka”. Ta „uprząż” pomimo gęstej sierści w każdym z węzłów drutu raniła psa do krwi… Już po krótkim czasie w Duchu okazało się, że Boruś nie chce nigdzie uciekać, że jest cudownym, silnym psychicznie, zrównoważonym, pogodnym psem lubiącym i lubianym przez ludzi i inne psy, koty, kozy. Boruś mieszka obecnie u Marty, ale wciąż jest pod opieką Ducha.

Serce Borusia jest słabe i już za nim nie nadąża. Udało się je ustabilizować, ale leki będą potrzebne już zawsze. To miesięcznie ponad 600 złotych. A obok nich systematyczne badania kontrolne i diagnostyka obrazowa. Jakby tego było mało,  na dolnej powiece lewego oka pojawił się guzek drażniący gałkę oczną. Został usunięty, ale ponieważ nie był to pierwszy guz, regularnie badać musimy również dwoje oczu.

Dlatego szukamy dla niego wirtualnych opiekunów, którzy zapewniliby mu fundusze na żywienie, suplementacje i zabezpieczenie przecie kleszczom.

Boruś