Pera w Wigilie została potrącona przez samochód i pozostawiona na poboczu z potrzaskaną łapą. Leżała tam kilak dni przykrywana coraz bardziej śniegiem. Gdybyśmy jej nie znaleźli, umarłaby na poboczu drogi. Na szczęście do tego nie doszło. Pera okazała się bardzo miłą starszą Panią, która była wychudzona i ekstremalnie wyczerpana. Niestety nikt jej nie szukał. Została więc pod nasza opieką. Przeszła skomplikowany zabieg złożenia strzaskanych kości łapy i teraz dochodzi do siebie. Czuje się znacznie lepiej, przybiera na wadze, łapa zrasta się i goi prawidłowo. To cudowna osoba, która zasługuje na wszystko, co najlepsze. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie dla niej: na posiłek, na lekarstwa lub regularne w postaci adopcji wirtualnej.

